niedziela, Sierpień 18, 2019
Flesch Mazowsza

Świętowanie z niespodzianką

Marcin Giziński Czerwiec 14, 2019 Różności

W sobotnie popołudnie 8 czerwca w Parku Skarbków rozpoczął się piknik regionalny z okazji 75-lecia Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Grodzisku Mazowieckim. „Święto Mleka i Serów na Mazowszu” miało jednak przebieg zgoła niespodziewany.

Wydarzenie rozpoczęło się tradycyjnie wystąpieniem burmistrza Grzegorza Benedykcińskiego, który w celnych słowach podkreślił niepowstrzymany rozwój grodziskiej OSM w realiach wolnego rynku. Z kolei Prezes OSM zaprosił przybyłe rodziny na degustację potraw na bazie mleka i przetworów mlecznych, a dzieci do skorzystania z symulatora sztucznej krowy do dojenia, „aby wiedziały, skąd się bierze mleko”.

Początek atrakcji

Pogoda była słoneczna i nic nie zapowiadało ekstremalnej zmiany aury. Piknik powoli nabierał rozpędu – w namiotach Spółdzielni Mleczarskiej delektowano się kuleczkami mozarelli, twarogiem uformowanym w kształcie imponujących klinków, koktajlami mlecznymi i porcjami tradycyjnego sernika. Ruszyły dziecięce animacje typu „robienie krowiego łańcucha”, w ramach warsztatów plastycznych zaczęły powstawać wesołe tekstylne krówki na patyku. Odważnie przystępowano do dojenia sztucznej krowy, rozpoczęły się też dziecięce szaleństwa na tak obecnie popularnych dmuchańcach.

Gotowanie z mistrzem

„Live cooking” czyli gotowanie na żywo w wykonaniu Mariusza Szweda, finalisty programu „Master Chef”, przyciągnęło już od początku rzeszę zainteresowanych. Na przeogromnej kwadratowej patelni polowej i równie wielkim palenisku, na oczach zebranych stopniowo powstawała wiosenna potrawa, której składnikiem zwieńczającym dzieło miała być starta mozarella. Póki co mistrz kuchni demonstrował ciasto na pierogi, o którego walorach, czyli barwie i elastyczności, decydowało użycie śmietany.

Tropikalny deszcz

Wszystkie te czynności i zabawy zostały przerwane w sposób dość nagły. Niebo pociemniało i nad Park Skarbków nadciągnęły gęste chmury, a wraz z nimi ulewa – nabierająca stopniowo mocy iście tropikalnej. Kto mógł, salwował się ucieczką, m.in. do namiotów OSP. Ogłuszające pioruny celujące dookoła, ilości wody jak pod wodospadem i woda chlupocząca pod nogami, dookoła jedna ściana deszczu, a nawet bombardowanie kulkami gradu – kogo nie było wtedy na pikniku, niech żałuje, bo miał okazję doświadczyć Armagedonu. Heroizmem wykazał się pomocnik Mariusza Szweda, który w tak ekstremalnych okolicznościach podkładał ciągle do ognia i nie przerywał duszenia potrawy na wielkiej patelni. Pomimo, że obficie podlana została deszczówką, smakowała ponoć nieodmiennie.

Optymistyczne zakończenie

Nawałnica więc przeszła, równowaga w przyrodzie powróciła, dmuchańce ponownie napompowano, a piknik trwał znów w słońcu. Zaplanowany jako plenerowy koncert muzyki country w wykonaniu Andrzeja Ciernikowskiego przeniesiony został do Mediateki. Dowcip, humor i świetny kontakt wokalisty z publicznością oraz takie piosenki jak „Moja droga ja Cię kocham” czy cover Elvisa Presleya „You were always on my mind” utrwaliły słoneczną, optymistyczną aurę.

Tekst i foto: (PS)

Like this Article? Share it!

About The Author

Comments are closed.