czwartek, Grudzień 14, 2017
Flesch Mazowsza

Serce za serce czyli Pruszkowskie Stowarzyszenie na Rzecz Zwierząt

Marcin Giziński Styczeń 30, 2017 Różności

Jako, że nasza redakcja chciałby czynnie włączyć się w pomoc potrzebującym zwierzętom postanowiłam umówić się na spotkanie w Pruszkowskim Stowarzyszeniu na Rzecz Zwierząt aby dowiedzieć się więcej na temat tej organizacji.

Umówiłam się na spotkanie z Prezes stowarzyszenia z Panią Moniką Czech. Nie ukrywam, że przed wizytą miałam mieszane uczucia ponieważ jak wiadomo różne opinie krążą o takich miejscach.

Późnym niedzielnym popołudniem jadę więc na miejsce spotkania.

Spotykam się z Panią Prezes, która pokrótce przedstawia mi genezę powstania organizacji. Punkt adopcyjny działa 24 godziny na dobę, dlatego Stowarzyszenie zatrudnia czterech pracowników, a pozostali działacze to członkowie i wolontariusze, którzy poświęcają swój wolny czas na rzecz ratowania i opieki nad zwierzętami. Idziemy do boksów w których mieszkają psy.

Już na samym początku jestem mile zaskoczona tym co widzę i oddycham z ulgą.

Nikt nie jest anonimowy

Pani Monika prowadzi mnie do każdego boksu i opowiada o każdym z pensjonariuszy.

Boksy są oświetlone, w każdym znajduje się ocieplona styropianem i wyłożona słomą buda. Psy mają też ciepłe i suche posłania.

Dobiegają do nas „uśmiechnięte” psiaki, każdy z nich ma imię, które napisane jest na boksie – tu nikt nie jest anonimowy.

Poznaję PrezesaPrezes jest pieskiem, który mieszka już kilka lat ale pracuje też jako wolontariusz, jego zadaniem jest resocjalizacja nowo przybyłych pensjonariuszy.

Następny boks to mieszkanko Plamki i Moona – ofiar sylwestrowej, ludzkiej bezmyślności. Prawdopodobnie uciekły ze swych domów przestraszone odgłosem petard.

Dalej spotykam Brysia, który mieszka tu z nie z własnej woli. Jego byli opiekunowie wyjechali za granicę i zostawili psa samemu sobie.

Następnie poznaję Foresta – prześlicznego pieska, który został porzucony i przywiązany do drzewa w lesie. Trafił do stowarzyszenia w stanie skrajnego wyczerpania, wychudzony i słaby – dziś dzięki pomocy człowieka Forest wita mnie wesołym szczekaniem merdając ogonem.

Czekając na adopcję

W kolejnym boksie mieszkają Cyryl i Łatek – przyjaciele od serca, których zaadoptować można tylko razem gdyż są nierozłączni. Dalej mieszka Starosta – piesek znaleziony pod Starostwem w Pruszkowie.

Starosta jest starszym psem w związku czym jego szanse na adopcję są znacznie mniejsze gdyż nadal jeszcze z naszej mentalności wynika, że adoptujemy szczeniaki znacznie chętniej niż pieski starsze – mówi Pani Monika.

Kolejny boks, do którego podchodzimy jest szczęśliwie już pusty. Dlaczego szczęśliwie? Bo mieszkała w nim suczka Megan, która znalazła już swój nowy dom Pani Monika mówi nam, że Megan to suczka w typie amstaffa a liczne ślady na jej ciele mogły świadczyć o tym, że była wykorzystywana do nielegalnych walk psów.

Na boksie Megan zauważam napis, który świadczy o tym, że Megan opiekowała się pewna firma, pytam wiec Panią Monikę co to oznacza?

– Oznacza to, że znalazła się firma, która nie mogła fizycznie przygarnąć Megan ale adoptowała ją wirtualnie.

Wirtualna adopcja

Pytam więc na czym polega taka wirtualna adopcja?

– Polega na tym, że nie zawsze ktoś posiada możliwość zabrania pieska do domu ale bardzo chce w jakiś sposób pomóc, wtedy staje się wirtualnym opiekunem wybranego czworonoga i może wspierać np. finansowo swojego pupila.

Pani Monika tłumaczy mi, że każde 10 zł przekazane na konto Stowarzyszenia jest na wagę złota.

Idziemy dalej, w kolejnym boksie mieszkają Max i Walker. Max wygląda na rasowego owczarka. Jest pięknym, dostojnym aczkolwiek sędziwym psem, którego historia jest równie smutna gdyż jego właściciel musiał zrzec się opieki nad nim ponieważ sam jest niepełnosprawny i nie dawał rady.

Współlokator Maxa Walker to przesłodki pies, który ma uśmiechnięty pyszczek i oczy.

Walker jest zawsze uśmiechnięty i wesoły , to sama życiowa radość – wyjaśnia p. Monika.

Następny boks zamieszkują wspólnie Dżina i MaksMaks uciekinier, któremu trzeba było zapewnić wyższą siatkę bo jak żartuje Pani Monika ucieka zawsze jak tylko się da i daje zły przykład Dżinie.

Szczeniaki i wymagające opieki

Dalej w strefie szczenięcej zamieszkał znaleziony dzień wcześniej trzymiesięczny maluch a obok niego mama z pięcioma szczeniakami znalezione w jedną z najbardziej mroźnych nocy tej zimy.

W biurze Punktu mieszkają psy wymagające szczególnej troski, przedstawia mi się Misiek, piesek chory na raka w trakcie pierwszej chemii, Shrek sędziwy pies z chorymi stawami oraz 18 letnia Jagunia, która już nie dowidzi i nie dosłyszy. Biuro jest ciepłe i suche i takich warunków wymagają psy stare lub chore.

Podczas mojej wizyty przybywa kolejna zguba przyprowadzona przez ludzi, którzy go znaleźli. Psiak zostanie odpchlony, odrobaczony i będzie czekał na odbiór przez właścicieli. Oby się znaleźli.

Zapewnić opiekę

Pani Monika mówi nam co jest najważniejsze w działalności Stowarzyszenia:

– Przede wszystkim zapewnienie opieki wszystkim potrzebującym zwierzętom. Psy trafiają do nas w różnych okolicznościach, są to zguby, lub zwierzaki porzucone. Na szczęście większość z nich wraca do swoich właścicieli a dla pozostałych szukamy nowych, odpowiedzialnych domów. Poza tym ważne jest dla nas krzewienie wiedzy, zależy nam aby wszyscy ludzie mieli świadomość tego, że zwierzęta czują ból, głód, strach, że potrzebują czułości. Nie wolno traktować ich jak przedmioty.

Staramy się jeździć na spotkania informacyjne do szkół, przedszkoli. Chcemy wpajać dzieciom od najmłodszych lat jak dbać o zwierzęta, jak się nimi właściwie opiekować.

Nie tylko pieniądze

Pytam Panią Prezes w jaki sposób my i nasi czytelnicy możemy pomóc. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że pieniądze są najważniejszą kwestią ale Pani Monika mówi, że:

– Potrzebna jest nam każda pomoc i w każdym stopniu, przyda się jedzenie (ryż, makarony, karma sucha i mokra), koce i kołdry na posłania dla naszych pupili w każdej ilości, słoma do wyścielania bud, potrzebujemy pomieszczenia, może kontenera, w którym znajdą dla siebie miejsce psy stare i schorowane, one potrzebują już tylko spokojnego kąta.

– Przede wszystkim jednak potrzebna jest nam ludzka dobroć. Wolontariusze, którzy chcieliby poświęcić naszym pupilom odrobinę swojego cennego czasu, wziąć pieska na spacer, przytulić, pobawić się z nim – dodaje moja rozmówczyni. Osoby, które mogłyby stworzyć tymczasowe domy dla kociaków bo jak Pani pewnie zauważyłam tu na miejscu mamy tylko pieski.

Są też i kotki

Na portalu społecznościowym stowarzyszenie ogłasza znalezione i gotowe do adopcji kociaki. Gdzie one teraz są?

– Tu niestety nie mamy warunków aby trzymać koty, prowadzimy my i nasi znajomi tymczasowe domy opieki. Miejsc w domach tymczasowych jest zawsze za mało. Nie ma tygodnia, by pod naszą opiekę nie trafił jakiś kot w potrzebie – odpowiada p. Monika. – W tym tygodniu muszę odebrać kilka kociąt od weterynarza i nie mam gdzie ich zabrać….- dodaje.

Obiecuję Pani Monice, że my i nasi czytelnicy na pewno staniemy na wysokości zadania i pomożemy w każdy możliwy dla nas sposób i żegnam się, zajęłam już wystarczająco dużo czasu a pieski czekają na kolację.

***

Wizyta w Pruszkowskim Stowarzyszeniu na Rzecz Zwierząt dała mi zupełnie nowe spojrzenie na istotę działalności takich organizacji, na ich potrzeby.

Stowarzyszenie dostaje od Urzędu Miasta fundusze na prowadzenie Punktu i na opiekę nad zwierzętami za co wszyscy jesteśmy bardzo wdzięczni, jest to natomiast kropla w morzu potrzeb. Z tych pieniędzy opłacane są pensje pracowników etatowych, ponoszone są koszty utrzymania i leczenia zwierząt. Pieniędzy jest zawsze za mało, aby pomóc wszystkim zwierzakom.

Tak jak wspomniała Pani Prezes potrzebna jest każda pomoc.

Dla osób chętnych wpłacić pieniądze podajemy numer konta bankowego: Bank BGŻ Kasprzaka 10/16, 01-211 Warszawa 11203000451110000002781770

Wszystkich Państwa chętnych przekazać jakieś rzeczy dla piesków lub chcących zostać wolontariuszami zapraszamy do Pruszkowskiego Stowarzyszenia na Rzecz Zwierząt ul. Południowa 12 w Pruszkowie.

Rzeczy, które chcielibyście Państwo przekazać można przynosić również do Redakcji Flesch Mazowsza ul. Bolesława Prusa 95 Pruszków.

Podajemy również telefon kontaktowy do punktu adopcyjnego pod którym uzyskacie Państwo szczegółowe informacje: Punkt Adopcyjny 698-940-045

W imieniu Stowarzyszenia i własnym serdecznie dziękujemy za każdą okazaną pomoc. Zwierzęta mają tylko nas.

Katarzyna Włodarczyk

Like this Article? Share it!

About The Author

Comments are closed.