czwartek, 1 października, 2020
Flesch Mazowsza

Zalety krajobrazowe i funkcja ekologiczna

W sobotę 1 sierpnia odbyło się wspólne sadzenie nowej alei lip w podgrodziskich Radoniach w ul. Centralnej nr 56. Kilkugodzinne wydarzenie, choć z istoty swej o zasięgu lokalnym i zdawałoby się dość prozaiczne, okazało się mieć jednak nadspodziewanie ciekawy i efektowny przebieg.

Prace ogrodnicze wykonywane były, mówiąc historycznym już językiem, w klimacie „czynu społecznego” – czyli połączonymi i zaangażowanymi siłami, w prawdziwie wspólnotowej i wesołej atmosferze. Do działania przystąpili lokalni i wyraźnie zaprzyjaźnieni mieszkańcy, małżeństwa, dzieci wszelkiego wieku. Należy podkreślić zasługi kobiet, których wspólna i wytrwała – a także urozmaicona nieustanną konwersacją – praca uwieczniona została na wybitnie efektownym zdjęciu.

Sprawna organizacja

Prace związane z nasadzeniami rozpoczęto przed południem, szczęśliwie przy przyjaznej, słonecznej pogodzie. Przebiegały nadzwyczaj sprawnie, na bazie wcześniejszych przygotowań i wg przyjętego harmonogramu.

Zagłębienia pod drzewka w trudniejszej, bo utwardzonej gruzem części ulicy były już wykopane. Obok czekały imponujące pryzmy nawiezionej ziemi torfowej, dla wzbogacenia gleby. Młode drzewka lipowe – w donicach, kilkuletnie, w ilości blisko 20 sztuk – zakupione zostały w różnych odmianach, od pospolitszych i tradycyjnych w polskim krajobrazie, do tych o rzadziej spotykanych walorach ozdobnych. Wyższe i niższe, starsze i młodsze, z lokalnej podgrodziskiej uprawy.

Dodatkowo przygotowano do sadzenia dwa gatunki bylin, wieloletnich roślin średniego piętra. Niezbędne narzędzia – szpadle, grabie, taczki, profesjonalny wózek do przewożenia roślin i jeszcze bardziej profesjonalny zbiornik do podlewania nasadzeń zebraną deszczówką – zapewnili własnym sumptem mieszkańcy.

Sprawny lider

Lider grupy pracującej, pszczelarz, mieszkaniec malowniczego domu z bala Grzegorz Bartosiak zwołał w ulicy krótkie i sprawne zebranie organizacyjne, na którym rzeczowo przedstawił harmonogram prac: impregnacja palików zabezpieczających, sadzenie drzewek i bylin, zabezpieczanie nasadzeń, podlewanie zebraną deszczówką. A także montaż siatki i drutu na istniejących już metalowych słupkach, w celu podparcia dotychczas płożącego się dziko po ziemi winobluszczu.

Wszyscy ogrodnicy zaproszeni zostali do korzystania z poczęstunku o domowym i ekologicznym charakterze – chleba z pastą z soczewicy i ukiszonymi ogórkami, ciasta i soku z wiśni, lemoniady i bloku czekoladowego własnej roboty.

Miododajne i lecznicze

Efekty pracy zespołowej wyłaniały się zadziwiająco szybko, szpaler młodych drzewek wydłużał się, elegancko zagrabiona przez panie ziemia torfowa wyznaczała granice nasadzeń.

To przecież jednak nie koniec – każdy, kto kiedykolwiek zwrócił uwagę na piękno wizualne starszych alej lipowych, bez trudu wyobrazi sobie lokalny krajobraz w przyszłości, gdy lipy się rozrosną.

Co więcej, obok wspaniałych zalet krajobrazowych szpalery lip mają również niezastąpioną funkcję ekologiczną. Lipy to przecież jedne z bardziej długowiecznych drzew, o gęstych koronach dających skuteczne naturalne zacienienie przegrzanej ziemi. To również, jak wiadomo, drzewa o wyjątkowo miododajnych i zarazem leczniczych kwiatostanach. Z jednej strony stanowią więc ważny pożytek dla zagrożonej dziś populacji pszczół, z drugiej zaś strony miód lipowy ma wysokie i nieocenione, bo naturalne, walory zdrowotne dla ludzi. Pszczoły z lokalnych pasiek zyskają więc odpowiednie środowisko.

Oddolna inicjatywa z dofinansowaniem

Akcja nasadzeń „Aleja lip – rozwój pożytków dla pszczół oraz piękno dla mieszkańców ulicy” dofinansowana została ze środków programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich oraz z budżetu Województwa Mazowieckiego (w ramach projektu Mazowsze Lokalnie realizowanego przez Stowarzyszenie Europa i My, Stowarzyszenie BORIS, Stowarzyszenie SOKiAL oraz Fundację Fundusz Współpracy).

Daniel Prędkopowicz ze Stowarzyszenia Europa i My osobiście wziął wytężony udział w pracach ogrodniczych, przybywając w asyście rodziny oraz zdyscyplinowanego psa i z własnymi taczkami, wspierając też przedsięwzięcie dobrym humorem i nieustającym zaangażowaniem.

Tekst i foto: Sylwia Pańków

Like this Article? Share it!

About The Author

Comments are closed.