piątek, 4 grudnia, 2020
Flesch Mazowsza

Uczta dla wszystkich naszych zmysłów

Do arboretum w Rogowie dojazd samochodem zajmie ok. godzinę. Naprawdę warto pojechać – to ogromny zadrzewiony teren, ni to las, ni to park, gdzie można się naspacerować do granic satysfakcji, wyciszyć aż do kontemplacji, nawdychać świadomie wspaniałego powietrza. Jeśli kogoś interesuje dendrologia i pomniejsza flora – wyedukuje się na rozlicznych przykładach.

Spacer po arboretum może być bardzo długi, a już zwłaszcza jeśli zapuścimy się w alejki boczne, przecinające główne. Łatwo się malowniczo zagubić, spaceruje się swobodnie, gdzie nas fantazja poniesie, przed siebie.

Można też spacerować bardziej „profesjonalnie” z audioprzewodnikiem. Na całej trasie napotkamy tabliczki z opisami okazów, jednak wielopiętrowa przyroda jest tu tak wszechogarniająca, tak angażuje zmysły, że elementy informacyjne odbieramy jako dyskretne, nie zakłócające naturalności.

Zróżnicowany, wielki las

Spacerujemy po prostu po wielkim, wspaniałym lesie, ale o nieporównanie bardziej zróżnicowanej szacie roślinnej niż w lesie typowo polskim.

Rosną tu drzewa i krzewy pochodzące ze świata i czuje się to przemieszanie rodzimego drzewostanu z egzotyką – od czasu do czasu zauważymy pnie o nietypowej fakturze lub barwie, albo zdziwią nas kształty liści. Korony drzew sięgają nad wyraz wysoko, bo drzewostan wyrósł tu ogromny. Przenikające się piętra roślinności czasem dają wrażenie przebywania w dziwnym „parku jurajskim”.

Urzekają też znajome drobiazgi, np. naturalna alejka, gdzie pod stopami mamy listki koniczyny albo druga – gdzie staramy się nie zadeptać liści babki, których pełno pod nogami.

Gra światła, zapachy i odgłosy

W słoneczny dzień w arboretum jest mnóstwo i światła, i cienia.

Zaskakujące są tu zapachy – oddychamy w świetnym mikroklimacie pełną piersią i nagle mamy wrażenie, jakby owionął nas zapach nadmorskich sosen, a gdzie indziej czujemy zapach wyrafinowanych perfum. Co jest o tyle dziwne, że akurat w otoczeniu nie widać żadnych kwiatostanów i nie sposób zidentyfikować rośliny, która tak czarodziejsko pachnie.

Trwa dyskretny śpiew ptaków i jednocześnie poszum wiatru, i bodajże co godzinę (przynajmniej w niedzielę) słychać dzwony z kościoła w Rogowie.

Czasem słychać też przejeżdżający przez Rogów pociąg i to świetna dla nas wskazówka, gdy chcemy już wracać – idąc za tym dźwiękiem trafimy w rejony, gdzie są spacerowicze trzymający się bliżej wejścia (a więc i wyjścia).

Zaspokojenie zmysłów

Przyroda w arboretum na tyle absorbuje co krok uwagę, że – choć spacerują tu z reguły rodziny lub pary – z powodzeniem można spacerować w samotności, nastawiając się na kontakt wyłącznie z naturą, nastroiwszy do niej wszystkie zmysły.

Jest bezpiecznie, teren jest ogrodzony, ludzie są nieopodal, bo czasem się ich spotka i czasem usłyszy. Przy wejściu są budynki Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, bo to ona zarządza arboretum, tablice informacyjne, Muzeum Lasu i Drewna, kasa zakupu biletów.

Są dwa punkty gastronomiczne (barek z kuchnią polową oraz restauracja), sklepik spożywczy, toalety. Jest też outlet roślin, w którym można zakupić egzemplarze zapewne wysokiej jakości, skoro pochodzą z upraw SGGW.

Tekst i foto: Sylwia Pańków

Szczegółowe informacje:

http://arboretum.sggw.pl/
https://www.facebook.com/Arboretum.w.Rogowie/

Like this Article? Share it!

About The Author

Comments are closed.