sobota, 4 lipca, 2020
Flesch Mazowsza

Park Potulickich w Pruszkowie

Park Potulickich w Pruszkowie zaskakuje – swoją nadspodziewaną wielkością i wręcz ekstremalnym zróżnicowaniem widoków. Dla Pruszkowian jego walory to rzecz zwyczajna – na nowo zwiedzających wywierają poważne wrażenie.

Największy pruszkowski park miejski (o powierzchni 23 ha) jest kolejną lokalną, po Brwinowie i Grodzisku, historyczną metamorfozą. Pierwotnie powstał w drugiej połowie XIX wieku jako założenie ogrodowe przy pałacu należącym do Antoniego hrabiego Potulickiego i jego żony.

Zaczynamy spacer

Dobrym punktem wyjścia dla krajoznawczego spaceru jest więc dawny podjazd przed pałacem Potulickich, obecnie będącym siedzibą Urzędu Stanu Cywilnego. W weekend łatwo tu spotkać nowożeńców z grupką towarzyszących im bliskich. Fragment parku od strony frontowej pałacu ma charakter zadrzewionego skweru: wokół fontanny z rzeźbą Narcyza są ławeczki i rabata kwiatowa, a dalej alejki wyznaczone niewysokimi żywopłotami. Przy skwerze znajduje się wejście do Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego, które zlokalizowano na terenie atrakcyjnych architektonicznie zabudowań gospodarczych pałacu.

Za pałacem Potulickich park przybiera już zupełnie inny charakter – krajobrazowy. Zobaczymy tam rozległy teren luźno rosnącego starodrzewu pośród trawy poprzecinanej alejkami. Od czasu do czasu zwracają uwagę wręcz pomnikowe okazy drzew – tak monumentalne, że aż trudno oderwać od nich wzrok. Park jako całość posiada kilkanaście drzew uznanych za pomniki przyrody: topole, modrzewie, olsze oraz wiąz i jesion. Po ocienionych alejkach parkowych można jeździć na rowerze, na hulajnodze, na rolkach, tradycją stały się cykliczne sobotnie biegi z pomiarem czasu. Można tu wyprowadzać psy – respektując zasady higieny, o czym przypominają sympatycznie oznakowane dystrybutory na „psie woreczki”.

XIX-wieczna sztuka ogrodowa

Park Potulickich ukształtowany został zgodnie z obowiązującą w XIX wieku sztuką ogrodową, a zatem w zgodzie z miejscowym, zastanym już, krajobrazem – a był nim układ wodny składający się ze starorzecza Utraty i kompleksu czterech stawów o łącznej powierzchni 8,5 ha.

Gdy spacerując, dotrzemy do największego stawu, klimat otoczenia zmieni się tu na wyraźnie „chopinowski” – nad stawem co krok zwieszają się wierzby płaczące, całe kaskady pędów wierzbowych dotykają swoimi końcówkami lustra wody. Przy brzegu, co prawda incydentalnie, ale jednak, pływają nenufary. A także niewątpliwie ryby, zważywszy na obecność wędkarzy.

Romantyczną ozdobą stawu jest niedostępna suchą nogą wysepka, z zabytkową figurą maryjną wśród drzew.

Spacer wzdłuż rzeki

Przy granicy parku płynie Utrata – spacer wzdłuż rzeki doprowadzi nas w rejony starorzecza, a im dłużej tędy idziemy, tym silniejsze nasze wrażenie „bycia poza miastem”, gdzieś daleko w naturze. Przy odrobinie rozeznania w kierunkach dotrzemy też od tej strony do „podmokłych zbiorowisk szuwarowo-turzycowych”, będących siedliskiem lokalnych ptaków wodnych. Widok z grobli nad kanałem na parkowe szuwary jest tutaj tyleż zachwycający, co zaskakujący, bo za moment – po przejściu mostka – znajdziemy się z powrotem na terenie najzupełniej cywilizowanym, z placem zabaw dla dzieci i parkingiem.

I idziemy dalej, wzdłuż albo wokół kolejnych stawów i pomniejszych zbiorników wodnych, wzdłuż kanału, przez kolejny mostek, studiując po drodze tablice informacyjne, np. na temat dokarmiania ptaków. Aż na koniec, względnie prostą drogą wśród wiekowych drzew, dojdziemy do punktu wyjścia, czyli do pałacu Potulickich.

Tekst i foto: Sylwia Pańków

Like this Article? Share it!

About The Author

Comments are closed.