wtorek, 7 lipca, 2020
Flesch Mazowsza

Japonia – shamisen, ramen i Las Samobójców

W ramach 7. już Grodziskich Spotkań Wielokulturowych w Willi Niespodziance pojawił się akcent japoński. Licznie przybyli na spotkanie grodziszczanie słuchali japońskiej muzyki, poznawali jasne i ciemne strony japońskiego życia i delektowali się zieloną herbatą.

Spotkanie poprowadzili: Pedro Pedrito – muzyk i Masato Yokoe – japoński ambasador zielonej herbaty. W Japonii, podobnie jak u nas, w klubach muzycznych królują wszelkie odmiany muzyki: pop, rock, jazz, muzyka etniczna w folkowej, uwspółcześnionej wersji. Masato Yokoe, do akompaniamentu fortepianu, zaprezentował kilka kompozycji na tradycyjny trzystrunowy instrument japoński: shamisen, będący odległym echem gitary. Ciekawostką jest, że koncerty w Japonii nierzadko zaczynają się już w godzinach popołudniowych i Japończycy, choć jak wiadomo ponadprzeciętnie pracowici, zwalniają się w tym czasie z pracy na 2-3 godziny.

Sushi kontra ramen

Jeśli chodzi o japońskie jedzenie, o palmę pierwszeństwa w Japonii walczą dwie jednakowo popularne potrawy: doskonale znane w Polsce sushi oraz ramen – ulubiona przez Japończyków zupa, mająca swoje korzenie w kuchni chińskiej. Zupa ramen, z makaronem sojowym i mięsem, jest nieodłącznym elementem japońskich imprez suto zakrapianych alkoholem. Może co najmniej dziwić, że Japończycy, jedząc ramen, zachowują się „niekulturalnie”, bez skrępowania głośno „siorbiąc”. Ma to jednak swoje uzasadnienie praktyczne. Lubią jeść potrawy gorące i taką metodą ochładzają nieco danie – powietrzem.

Prawda o pracoholizmie

Ciemną stroną japońskiego życia jest, jak wiadomo, pracoholizm. W japońskich przedsiębiorstwach tradycyjnie przyjęte jest, że jeśli menadżer zostaje w pracy po godzinach, jego podwładni robią to samo. Jeśli prezes pozostaje dłużej – menadżerowie idą jego śladem. Nawet jeśli wszystkie zadania pracownicy zrealizowali w pełni do godziny 18.00, jeśli szef pozostaje w pracy nadal, jego podwładni również, choćby mieli siedzieć bezczynnie.

Zwyczajowo pracodawcy rekompensują nadgodziny licznymi imprezami integracyjnymi, których kluczowym motywem jest alkohol w dużych ilościach. W japońskiej kulturze całkowita nietrzeźwość pracownika w obecności prezesa firmy jest czymś jak najbardziej akceptowalnym, pod warunkiem, że ma miejsce po godzinach pracy.

Innym problemem japońskiej organizacji pracy jest „przywiązanie do papieru”. Wszelkie komunikaty, zarządzenia, dyspozycje dostarczone mailem szybko przybierają formę papierową i w tej postaci przekazywane są dopiero dalej, bezpośrednio lub faxem. Niesamowicie wydłuża to i komplikuje obieg informacji w firmie.

Koszty psychiczne życia

Od lat nie jest już więc tajemnicą, że przepracowani Japończycy ulegają załamaniom psychicznym i jest to ważny problem społeczny Japonii. Trudna droga zawodowa wielu pracowników japońskich korporacji kończy się niedaleko Tokio, w Lesie Samobójców, którego nazwa mówi sama za siebie.

Cechą japońskiej kultury jest więc, czasem zbyt daleko posunięta, prospołeczność, która ma też oczywiście swoje dobre strony. Mieszkańcy Tokio nie trzymają w domach zwierząt, skoro uznają to za uciążliwe dla sąsiadów.

Stąd też powstawanie „kawiarni z kotami” – o ile ktoś potrzebuje towarzystwa domowego zwierzaka, może się nim nacieszyć w kawiarni pełnej kotów. Powracający z pracy punktualnym co do sekundy metrem dbają, aby nie przeszkadzać innym podróżującym – bo to ważny czas na spokojny relaks i należy go respektować Sprzedawcy w konbini – japońskich minimarketach otwartych non stop – komunikują się z klientami w sposób pełen uprzejmości, podając im najdrobniejszy towar obiema rękami, z namaszczeniem godnym prezentacji relikwii.

Na zakończenie spotkania poświęconego i tej dawniejszej, i tej współczesnej kulturze Japonii Masato Yokoe dał pokaz parzenia japońskiej zielonej herbaty. Cała ta tradycyjna ceremonia nie wydawała się trudna ani czasochłonna i zapewne można ją zaaplikować we własnym domu. Podstawowe znaczenie ma jednak jakość herbaty. Japońska zielona herbata tak wysokiej jakości, jaką zaserwował na zakończenie wszystkim uczestnikom spotkania Masato, nie jest jeszcze dostępna w żadnym z polskich sklepów.

Tekst i foto: Sylwia Pańków

Like this Article? Share it!

About The Author

Comments are closed.