wtorek, Sierpień 20, 2019
Flesch Mazowsza

Powstańczy Grodzisk 1944

Marcin Giziński Sierpień 13, 2019 Edukacja, Kultura, Różności

W sobotę 3 sierpnia o godzinie „W” czyli 17.00 w grodziskiej Mediatece wystartowała gra miejska „Powstanie’44”. Uczestników zgłosiło się wielu – 131 osób. Po obu stronach grodziskiego dworca krążyło zatem 36 drużyn, z determinacją wykonując zadania, niekoniecznie łatwe, lecz intrygujące. Bardzo mocną stroną tej wspólnej miejskiej zabawy okazała się reżyseria gry, działająca na wyobraźnię. Momentami miało się wrażenie, że uczestniczy się w innej, dziwnej, wojennej rzeczywistości.

Drużyny przemieszczały się pieszo pomiędzy punktami kontrolnymi, otrzymując tam wskazówki i wykonując kolejne zadania. W miarę rozwoju sytuacji coraz ciekawsza robiła się scenografia, kostiumy i gra aktorów-amatorów na trasie tej wędrówki. Fragment podwórka Urzędu Miasta, gdzie odbywało się „przeszkolenie bojowe” został wyposażony w stosowne rekwizyty: makietę czołgu, egzemplarz „stena”, czyli typowego powstańczego karabinu, kilka „koktajli Mołotowa” i czarne baloniki z wodą markujące granaty.

Wojenna atmosfera

Posterunek żandarmerii niemieckiej w tunelu dworcowym studził bojowe zapały przybyłych grupek. Umundurowani „wartownicy” skutecznie tworzyli atmosferę zagrożenia, ustawiając wszystkich bez wyjątku pod ścianą i dokonując przeszukania.

Klimat zagrożenia osiągał jednak apogeum wewnątrz zamkniętej na klucz Poczekalni PKP. Przy zasłoniętych oknach, w półmroku, niezwykle uzdolniona aktorsko „nauczycielka niemieckiego” nakazywała tam powtarzać wszystkim niemieckie zwroty, w myśl zasady, że znajomość języka wroga może okazać się przydatna.

Pokaźna linijka w jej dłoni i coraz bardziej podniesiony głos, mówiący po niemiecku, nasuwały jednakże nieodparte skojarzenia ze scenami przesłuchiwania przez Gestapo, znanymi z filmów. Zarówno sukienka, jak i fryzura blond włosów w stylu lat 40-tych XX w. idealnie imitowały wizerunki eleganckich „Niemek” z czasów wojny. „Nauczycielce” asystował młodzieniec z odbezpieczonym pistoletem w dłoni, który niepokojąco krążył po sali, co chwilę podchodząc do zasłoniętych okien i dyskretnie sprawdzając, co dzieje się na zewnątrz.

Dworzec – centrum wydarzeń

Generalnie dworzec grodziski i jego bliskie lokalizacje idealnie się sprawdziły w budowaniu wojennego klimatu. Przy wejściu i przy wyjściu z tunelu dworcowego „łącznik” i „łączniczka”, wyposażeni dla niepoznaki w walizki podróżne, konfidencjonalnym szeptem przekazywali instrukcje uczestnikom gry.

Po północnej stronie dworca, przy wejściu na teren cmentarza żydowskiego „sprzedawcy” kwiatów, jaj i owoców udawali, że nie zrozumieli hasła: „Jaskółki dziś nisko latają”. Okazało się, że tylko jeden z nich był wtajemniczony w konspirację i znał odzew: „Chyba będzie burza”.

Zabytkowy grodziski kirkut dostarczył sporo emocji, ponieważ uczestnicy gry mieli trudności z odczytaniem inskrypcji na jednej z macew, pomimo dostępności słowniczka z hebrajskimi literami. Była to unikalna okazja, żeby bliżej zetknąć się z pismem hebrajskim. W związku z wiekowością nagrobków należało intensywnie wpatrywać się w napisy, by jakkolwiek odróżnić detale znaków.

Uciekinierzy z płonącej stolicy

Zapadającym w pamięć miejscem na trasie gry był „obóz dla uchodźców z powstańczej Warszawy”, zlokalizowany przy końcu ulicy Traugutta. Sąsiedztwo przedwojennych obdrapanych budynków komunalnych i bliskość torów kolejowych bez problemu podsuwały wyobraźni wizje uciekinierów z płonącej stolicy.

Dodatkowym i adekwatnym tłem dla kolejnego zadania były sznury z susząca się bielizną. Zadaniem tym było upranie poszewki w balii przy pomocy tary i mydła, aby odczuć na własnej skórze trud życia bez własnego dachu nad głową. Dla młodzieży umęczonej praniem chwilą oddechu była zapewne korekta treści plakatów propagandowych, rozlepionych na grodziskim deptaku przez okupanta. Korekta ta ku ogólnemu zaskoczeniu odbywała się przy pomocy tabletów rozdanych poszczególnym drużynom.

***

Podsumowując: gra miejska była świetnie zaprojektowana, wygląda na to, że organizatorzy i wolontariusze oddali się jej całym sercem, ku satysfakcji i edukacji uczestników. Należą się więc ogromne wyrazy uznania aktorom, Poczekalni PKP jako głównemu realizatorowi oraz pozostałym grodziskim placówkom, które przy tym przedsięwzięciu współpracowały.

Tekst i foto: (PS)

Like this Article? Share it!

About The Author

Comments are closed.