środa, Czerwiec 19, 2019
Flesch Mazowsza

Dworek Skarbków czyli majątek Jordanowice

Marcin Giziński Marzec 29, 2019 Edukacja, Kultura

W ramach nowego cyklu spotkań w Poczekalni PKP historyk sztuki Jakub Bendkowski przybliżył grodziszczanom historię Dworku Skarbków. Jeden z najważniejszych zabytków Grodziska, położony przy ul. Okulickiego 8 i będący obecnie siedzibą Szkoły Muzycznej, jeszcze na początku XX w. pozostawał administracyjnie w granicach nieistniejącej już wsi Jordanowice. Czasy największej świetności dworu przypadają na drugą połowę XVIII w. i związane są z historią rodu Mokronoskich.

Mokronoscy herbu Bogoria przybyli na Mazowsze z Wielkopolski na przełomie XVI/XVII w. Nie wiadomo kiedy dokładnie nabyli Jordanowice, niemniej w roku 1623 stali się właścicielami sąsiadującego miasteczka Grodzisk i stopniowo powiększali swoje dobra ziemskie o okoliczne wsie. Z biegiem czasu to właśnie dwór w Jordanowicach, powstały być może na bazie wcześniejszego założenia mieszkalno-obronnego, stał się siedzibą rodową Mokronoskich.

Klasycystyczny duch

Obecny kształt dworu datuje się od jego przebudowy pod koniec XVIII w. wedle architektonicznej mody owego czasu, w duchu klasycystycznym, nawiązującym do antyku. Ambicje przebudowy dworu pojawiły się wraz z awansem rodu Mokronoskich, głównie za przyczyną najwybitniejszego jego przedstawiciela, Andrzeja Mokronoskiego. Był on niewątpliwie bardzo ciekawą postacią swojej epoki, zrobił karierę wojskową, piastował wiele intratnych urzędów i godności. Obracając się wśród śmietanki politycznej i towarzyskiej owych czasów, ujawniał z jednej strony talenty do snucia intryg politycznych, z drugiej zaś zdolności dyplomatyczne i wielką ogładę towarzyską, nie zrażając do siebie nikogo, a będąc ponoć szczerym.

O takiej a nie innej przebudowie jordanowickiego dworu zadecydowały prywatne związki Andrzeja Mokronoskiego z Izabelą z Poniatowskich Branicką, siostrą króla, żoną magnata, współtwórczynią ówczesnej świetności Białegostoku. Wieloletni romans Mokronoskiego i Izabeli zwieńczony potajemnym małżeństwem, zaowocował również rezultatem artystycznym, który podziwiać możemy do dziś. W Dworku Skarbków zachowały się bowiem piękne i bardzo efektowne malowidła naścienne w formie groteski, czyli wici roślinnej z motywami mitologicznymi i zwierzęcymi, wykonane w 1782 r. ręką nadwornego malarza króla Stanisława Augusta Poniatowskiego – Jana Bogumiła Plerscha. I choć niezwykle podobne, zachwycają chyba bardziej niż te, które podziwiać można na Zamku Królewskim w Warszawie.

Stawy Goliana – wspomnienie po ogrodzie

Za czasów Izabeli powstało również wspaniałe założenie ogrodowe okalające dwór, którego bardzo niewielką pozostałość stanowi obecny Park Skarbków oraz Stawy Goliana. Warto sobie uzmysłowić, że ówczesny park, powstały na terenach sięgającej aż po Grodzisk Puszczy Jaktorowskiej, był nieporównanie rozleglejszy. Jak wiadomo z zachowanych źródeł historycznych, miał on charakter bardzo reprezentacyjny, obfitował w urokliwe miejsca, po jego alejkach przechadzał się bawiący tu w gościnie u siostry i szwagra ostatni król Polski oraz inni znamienici goście epoki stanisławowskiej.

Przejęcie przez hr. Skarbka

Stopniowa redukcja pierwotnego założenia parkowego rozpoczęła się wraz ze zmianami cywilizacyjnymi w XIX w. W majątku jordanowickim nadal gospodarowali Mokronoscy, którzy na potrzeby budowy Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej rozpoczęli sprzedaż drewna, uszczuplając drzewostan. Otwarcie stacji kolei żelaznej w Grodzisku w 1845 r. okazało się impulsem do przekształcania się Jordanowic w modną miejscowość letniskową. W 1869 r. majątek wraz z dworem wystawiony został na licytację i zakupiony przez hrabiego Henryka Skarbka, a wraz ze zmianą właściciela rozpoczęła się parcelacja Jordanowic pod rozwój zabudowy letniskowej. Z  biegiem czasu urbanizacja wchłonęła większość terenów parkowych, a w 1915 r. Jordanowice zostały przyłączone do Grodziska. Po II wojnie światowej spadkobiercy hrabiego Skarbka, podobnie jak właściciele innych dworów, zostali wywłaszczeni, jednak podupadły Dworek Skarbków uniknął szczęśliwie ostatecznej degradacji i dotrwał do czasów, w których doczekał się właściwej opieki ze strony miasta.

Tekst i foto: (PS)

Like this Article? Share it!

About The Author

Comments are closed.