środa, Grudzień 11, 2019
Flesch Mazowsza

„Grodziskie dwory i ich mieszkańcy” – nowy cykl w Poczekalni PKP

W Poczekalni PKP rozpoczął się nowy cykl spotkań z zakresu historii sztuki i architektury. Tym razem Jakub Bendkowski opowiadać będzie o okolicznych dworach ziemiańskich. Spotkania odbywać się będą raz w miesiącu. Kolejne w środę 20 marca. Usłyszymy historię zabytkowego Dworu Jordanowickiego czyli obecnej siedziby Szkoły Muzycznej przy ul. Okulickiego.

Dwór to siedziba ziemianina, szlachcica – potomka stanu rycerskiego, stanowiący centrum dóbr ziemskich będących jego źródłem utrzymania. Architektonicznie zaś to reprezentacyjny budynek mieszkalny, wyróżniający się spośród innych domów na wsi, dzięki takim rozwiązaniom architektonicznym jak ryzalit, alkierze, portyk kolumnowy, wysoki dach mansardowy.

W średniowieczu prototypem późniejszego dworu szlacheckiego była drewniana wieża mieszkalno-obronna, siedziba rycerza, który otrzymał nadanie ziemskie. Można domniemywać, że tego typu wieża istniała na grodziskich Górkach Szwedzkich. W późniejszych wiekach dwory szlacheckie zachowały cechy obronne, aż do momentu potopu szwedzkiego, który pokazał ich nieprzydatność w warunkach nowej techniki bojowej. Większość dworów na Mazowszu budowana była ongiś z drewna, niech nie mylą nas otynkowane fasady widoczne na starych fotografiach. Zachowany do dziś drewniany dwór w Radziejowicach w pierwotnej wersji był pokryty tynkiem, tak jak wiele innych na Mazowszu.

Dwory szlacheckie ewoluowały, podlegały uwarunkowaniom historycznym, ekonomicznym i modom architektonicznym. Po III rozbiorze wielu architektów doby stanisławowskiej opuściło Warszawę i wyjechało na prowincję, zaszczepiając tam klasycystyczne wzorce. Im to właśnie zawdzięczamy dostojne portyki kolumnowe nawiązujące do wzorów antycznych, zdobiące wejścia do niejednego zachowanego szlacheckiego dworu.

Zewnętrzny wygląd oraz wyposażenie wnętrz dworów ziemiańskich podkreślały status właściciela, jako dziedzica rycerskich i narodowych tradycji. Stawiano je w malowniczym otoczeniu, wystarczyło wyjrzeć przez okno, by mieć przed oczami pejzaż godny malarza. Portrety przodków, broń, salon, w którym wraz z gośćmi koncertowano przy fortepianie, kominek, przy którym gromadziła się rodzina dla patriotycznej lektury, samowystarczalność dworów jako producentów żywności – odzwierciedlało to pewien styl życia. Odszedł on w przeszłość wraz z reformą rolną w latach 1944-48.

Same dwory jako budynki trwały nadal, przez dziesięciolecia, zasiedlane przez PGR-y czy placówki oświatowe. Tak naprawdę dopiero rok 1989 stanowił cezurę, po której straciły jakiegokolwiek gospodarza, wiele z nich uległo zagładzie.

Tekst i foto: (PS)

Like this Article? Share it!

About The Author

Comments are closed.