sobota, Październik 20, 2018
Flesch Mazowsza

GRODZISK MAZOWIECKI. Żeglarskie pożegnanie lata

Marcin Giziński Wrzesień 28, 2018 Kultura, Różności, Wiadomości

W sobotę 22 września na Stawach Walczewskiego grodziszczanie pożegnali sezon letni. Żeglarskie ballady i szanty, wyśpiewane z tej okazji przy chłodnej i wietrznej pogodzie, rozgrzały atmosferę, a humor i dowcip wykonawców poprawił wszystkim nastroje.

Na scenie zaaranżowanej przy przystani wystąpił Zbigniew Macias, śpiewak operowy i pasjonat żeglarstwa. Zaprezentował ballady żeglarskie, również własnego autorstwa, zainspirowane przeżyciami z rejsów po różnych akwenach w Polsce i na świecie. Nastrojowe utwory przeplatane był humorystycznym komentarzem, publiczność rozlokowana na leżakach, ubrana w ciepłe kurtki, a nawet kaptury, bardzo dobrze odnalazła się na Stawach pomimo niepogody. Silne zachmurzenie nad Grodziskiem nie przeszkodziło w wysłuchaniu takich pieśni, jak „Na spokojnym, ciemnym morzu” Mieczysława Karłowicza czy ballady „Stella Maris” – o Gwieździe Północnej, na którą przez stulecia orientowali się nawigujący nocą żeglarze.
Koncert szantowy w wykonaniu zespołu „Zejman i Garkumpel” miał podobną formułę: muzyka, śpiew i humor. Do wspólnego śpiewania szant, czyli piosenek „spod znaku wiatru, wody i przygody” zachęcani byli, i to wyjątkowo skutecznie, wszyscy obecni, ze szczególnym uwzględnieniem dzieci. Każdy z najmłodszych uczestników otrzymał w nagrodę za aktywność „patent kapitański wystawiony przez Neptuna, upoważniający do prowadzenia bajkowych statków”.
Wspólne „rozgrzewające klaskanie” i machanie, wspólne śpiewanie przećwiczonych pokrótce zabawnych refrenów – wszystko to działo się zgodnie z zasadą, że żeglarskie śpiewanie odbywa się razem, że w żeglarskiej tawernie śpiewają wszyscy. Zespół szantowy jest tu tylko pretekstem, lub animatorem. Współczesne szanty wywodzą się od XVIII i XIX-wiecznych pieśni pracy, śpiewanych przez żeglarzy w określonym rytmie, po to, aby zsynchronizować czynności na statku.
Tak więc każdy, kto tylko miał ochotę, mógł pośpiewać w miłym towarzystwie powszechnie znane szanty, jak „Morskie opowieści”, albo skomponowane przez Krzysztofa Klenczona „10 w skali Beauforta”. W tle po akwenie, dodając romantycznego uroku imprezie, malowniczo pływały żaglówki z Grodziskiego Klubu Żeglarskiego „Czysty Wiatr”.

Tekst i foto: (PS)

Like this Article? Share it!

About The Author

Comments are closed.