niedziela, Czerwiec 24, 2018
Flesch Mazowsza

Światowy Dzień Kota w Bibliotece Publicznej w Ursusie

Marcin Giziński Luty 26, 2018 Edukacja, Kultura, Różności, Wiadomości

Jakich form pomocy udzielają miejskim kotom schroniska, urzędy dzielnicy oraz organizacje pozarządowe – dowiedzieliśmy się podczas spotkania pod hasłem „Kot z Ursusa” w Czytelni Naukowej nr XIX. Uczestnicy wzięli udział w głosowaniu na najciekawsze zdjęcie kota, które nadesłali czytelnivy biblioteki. Cały czas trwała też zbiórka karmy dla podopiecznych Pruszkowskiego Stowarzyszenia na Rzecz Zwierząt.

Spotkanie rozpoczęła dyrektor biblioteki Agnieszka Proszowska wierszem Wisławy Szymborskiej „Kot w pustym mieszkaniu”. Pozytywne reakcje czytelników świadczyły o tym, że doskonale znali oni wiersz noblistki. Tym bardziej, że wśród zgromadzonych było wielu uczestników Dyskusyjnego Klubu Książki oraz wielu stałych czytelników biblioteki.

Kastracja to nie okaleczanie

Dorota Będkowska, lekarz weterynarii ze schroniska „Na Paluchu” opowiedziała czytelnikom o tym jak ważna jest kastracja, która nie tylko zapobiega bezdomności kotów, lecz również zmniejsza ryzyko zachorowań.
Zwierzęta nie mają świadomej potrzeby posiadania potomstwa, a zabiegi kastracyjne nie są żadnym ich okaleczaniem. Wręcz przeciwnie, koty w okresie rozpłodowym bardzo się męczą. Podawanie kocicom antykoncepcji hormonalnej zmniejsza objawy rui tylko doraźnie, natomiast może skutkować ropomaciczem. Niewykastrowane koty-samce „zaznaczają teren” zostawiając bardzo brzydki zapach w całym mieszkaniu, często też uciekają z domu w poszukiwaniu kotki.
Poza czynnikiem zdrowotnym kastracja jest tak ważna również dlatego, że stanowi najskuteczniejszą metodę prewencyjną wobec bezdomności i niepotrzebnego cierpienia zwierząt, które rozmnażają się na niewyobrażalnie wysoką skalę. Ruja u kotki może pojawiać się 2-4 razy w roku. Rocznie może ona urodzić nawet kilkanaście kociąt.

Koty wolno żyjące

O instytucjonalnych formach pomocy opowiedziała nam pani Barbara Szymańczak, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska Dzielnicy Ursus. Biuro Ochrony Środowiska Urzędu m. st. Warszawy kupuje drogą przetargu karmę dla kotów wolno żyjących. Każda dzielnica Warszawy ma zarejestrowanych kocich opiekunów, którzy przy wsparciu wydziału Ochrony Środowiska w swojej dzielnicy dokarmiają zgłoszone wcześniej wolno żyjące koty.
Magdalena Sternik z Wydziału Ochrony Środowiska Dzielnicy Ursus bezpośrednio współpracuje ze społecznymi opiekunami zwierząt. Nie tylko przyznaje bony na karmę, lecz również pomaga w wyłapywaniu kotów do kastracji i leczenia. Każda dzielnica ma bowiem podpisaną umowę z miejscową lecznicą weterynaryjną, w której ratowane jest życie i zdrowie wolno żyjących zwierząt. Magdalena Sternik pomaga również w załatwianiu schronienia miejskim kotom, wspiera przy negocjacjach ze spółdzielniami mieszkaniowymi, kontaktuje się z odpowiednimi organizacjami.

Historie uratowanych kotów

Kolejny gość, Ilona Mlastek z Pruszkowskiego Stowarzyszenia na Rzecz Zwierząt, przytoczyła wiele sytuacji ratowania kotów, zgłoszonych przez przypadkowe osoby lub tymczasowych karmicieli. Opisane historie świadczyły o wciąż niskiej świadomości na temat praw i ochrony zwierząt wśród mieszkańców. Ważnym elementem jest współpraca z Eko Patrolem, czyli formacją straży miejskiej, zajmującą się m. in. interwencjami oraz odłowem bezdomnych zwierząt.
Ilona Mlastek również podkreśliła znaczenie kastracji jako najlepszej metody prewencyjnej wobec bezdomności kotów. Ich populacja jest zdecydowanie za duża, by pomóc wszystkim, które tego potrzebują. Zdarza się, że pracownicy organizacji są zmuszeni do odmowy udzielenia pomocy lub podejmowania przykrych decyzji o eutanazji chorych miotów. Ludzie najczęściej nie zdają sobie z tego sprawy i bezmyślnie dopuszczają do niekontrolowanego rozmnażania się kotów. Za mało jest programów edukacyjnych w kierunku ochrony zwierząt. Instytucje rzadko włączają się w takie programy, a uświadamianie młodego pokolenia wydaje się tutaj kluczowe.

Nasze domowe pupile

Na koniec padło wiele pytań z sali. Uczestnicy chętnie opowiedzieli też o swoich domowych kotach. Jedna z czytelniczek przyniosła nawet album ze zdjęciami swojego pupila, o którym opowiedziała zgromadzonym.
Zaproszeni goście pytali wszystkich obecnych na sali czy mają lub mieli kota. Jedna z pań wyznała, że nie adoptuje teraz żadnego zwierzęcia, bo nie chce mu robić tego, co opisała Wisława Szymborska w swoim wierszu. Magdalena Sternik pokazała zdjęcia swojego psa i kota, obalając mit wzajemnej antypatii tych zwierząt.
Uczestnicy spotkania okazali się bardzo hojni i przynieśli mnóstwo zarówno suchej jak i mokrej kociej karmy dla podopiecznych Pruszkowskiego Stowarzyszenia na Rzecz Zwierząt.
Wszyscy obejrzeli wystawę nadesłanych fotografii, po czym wzięli udział w głosowaniu na najciekawsze według nich zdjęcie kota z Ursusa. Nadesłano ich aż 18, a zwycięzcą konkursu fotograficznego został Andrzej Wabia i jego kot – Fredek.
Spotkanie odbyło się pod patronatem Burmistrza Dzielnicy Ursus Urszuli Kierzkowskiej. Patronem medialnym był dwumiesięcznik „Kocie Sprawy” oraz dwutygodniki lokalne – „Flesch Mazowsza” i „Mocne Strony”.

Tekst i foto:Lucyna Dąbrowska

Like this Article? Share it!

About The Author

Comments are closed.